u nas nie ma obcych

W połowie grudnia dzienniki pełne były doniesień o sukcesie policji, która po roku od zdarzenia ujęła groźnych porywaczy.

Akurat rok temu byłam na rozmowie kwalifikacyjnej i jeszcze wtedy nie wiedziałam, czy będę tam pracować, czy nie, ale osoba rekrutująca opowiedziała mi o tym zdarzeniu. Porwali dziecko. Porwali je z ulicy, w drodze do szkoły. Zawsze był odwożony i wysadzany z samochodu bardzo blisko bramy. U nas jest monitoring i na całej ulicy również, a mimo to porwanie się udało. I jeszcze paru szczegółów wtedy się dowiedziałam  ale teraz przyznam, nie rozumiałam problemu, nie wiedziałam, po co mi się to mówi, nawet zapytałam, czy w związku z tym są jakieś oczekiwania i wymagania. Nie było.  Myślałam raczej w innej kategorii – może to chodzi o kłótnię rodziców, może to jakieś rodzinne sprawki. A to był brutalny kidnaping, dziecko przetrzymywane było aż tydzień w strasznych warunkach.

Potem były ferie a potem porwane dziecko wróciło do szkoły. Nie napiszę Wam wszystkiego bo w dalszym ciągu uważam robienie sensacji z cudzego nieszczęścia za nieetyczne, dlatego zresztą nie pisałam o tym wcześniej. To jest podobnie jak z samobójstwami – nie należy o tym pisać aby nie podsuwać przykładów to raz a drugie – aby nie ranić jeszcze bardziej rodziny. Tak myślę intuicyjnie, nie wiem jak uczą na dziennikarstwie czy na psychologii.

Ale – na przystankach i w autobusie słyszałam, ile wyniósł okup, czym zajmują się rodzice dziecka a nawet gdzie mieszkają, który to dom i kto u nich sprząta. I najważniejsze – zdziwienie – któż to mógł być, to na pewno nie Polacy!

W pracy – koleżanki teatralnym szeptem przekazywały mi wieści i tylko jedna, jedyna wyraziła oburzenie, że nikt nie był przygotowany na tego rodzaju rzecz przez psychologów, zanim to biedne dziecko wróciło do szkoły.  Trudno wymagać, żeby zwyczajne sprzątaczki i emerytowani portierzy nie plotkowali w takiej sprawie!

Pewnie myślisz sobie, że zwyczajnych ludzi tego rodzaju przestępstwa nie dotyczą. Nie chce się wierzyć, że w naszym spokojnym kraju ktoś porwie dziecko i będzie trzymał zamknięte w skrzyni w lesie. To się zdarza tylko w filmach. U nas jest spokojnie.

Reklamy